Cynowanie
Moderator: 3G Moderator
Posty: 29
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Cynowanie
Postanowiłem założyć ten temat ponieważ nikt konkretnie o tym nie dyskutował, a z racji tego, że mam w tym już doświadczenie, opisze po kolei co i jak należy robić by samodzielnie cynować nasze preludki
Przepraszam, że dałem tylko kilka badziewnych fotografii (nie mojego autorstwa) ale pierwotnie nagrywałem film z całego procesu. Niestety ktoś złośliwie/nieumyslnie usunął mi je z cyfrówki i zostało mi tylko to
Na początek co będziemy potrzebowali:
1. Cyna 25 lub ostatecznie 30. Czyli taka z największą ilością ołowiu ("30tka" czyli 30% cyny i 70% ołowiu).
Odrazu na wstępie zaznaczam, iż dostępna powszechnie cyna 60tka kompletnie się do tego nie nadaje! A żeby było jeszcze gorzej to niestety w Polsce nie kupimy cyny 25 lub 30
jedynym wyjściem jest albo ściąganie jej z np. niemieckiego ebay lub najlepiej zrobić ją samemu! Czysty ołów możemy odłupać sobie z jakiegoś starego akumulatora i przetopić ją w odpowiednich proporcjach z cyną 60 którą kupimy bez problemu. Dobrze jest przełożyć to wszystko do starego malutkiego rondelka, a następnie cynę razem z ołowiem podgrzewać palnikiem, dokładnie wymieszać, a następnie przelać do np. kątownika w którym zastygnie ona w trójgraniaste laski. Tak jest w teorii, a jak w praktyce to wam nie powiem, bo osobiście tej czynności nie robiłem.
2. Palnik acetylenowy (ten jest najlepszy) lub zwykły na propan-butan (na zdjęciu poniżej), który też daje rade ale nieco gorzej ze względu na powstający efekt kopcenia.
3. Pasta do lutowania.
Wg. mnie najlepsza jest pasta Degufit 3000 i tą obowiązkowo polecam kupić
4. Kwas solny.
Do kupienia w sklepie z farbami. Zapytajcie a na pewno mają
5. Drewniana szpatułka.
Można ją kupić ale polecam wykonać ją samemu. Ja zrobiłem z drewna sosnowego i jest okey ale trzeba uważać by nie potraktować jej palnikiem, bo szybko staje się czarna i idzie z niej dymek
6. Druciana szczotka i szmatka.
7. Gruboziarnisty pilnik i papiery ścierne 80, 100, 120 no i klocek z gumą lub filcem pod papier.
8. Mały pędzel.
9. Rękawice oraz odzież którą i tak mieliśmy spisać na straty
10. Wodny roztwór sody oczyszczonej.
11. Trochę smaru np. łożyskowego ŁT-43 lub inny do obsmarowania szpatułki.
12. Mnóstwo cierpliwości i samozaparcia
Jeśli mamy już wszystko to zabieramy się do roboty
Łatwo nie będzie ale warto
1. Na początku oczyszczamy z grubsza rdzę, zgorzeliny i okopcone powierzchnie szczotką, następnie podgrzewamy lekko blachę i smarujemy te miejsca kwasem i ponownie czyścimy szczotką. Uważajcie tylko na żrące opary, które się wydzielają podczas nanoszenia kwasu. Raz niechcąco "powąchałem" przez krótką chwilę tych oparów i powiem wam jedno... Nigdy więcej!
2. Gdy uznamy, że blacha jest już czysta, nakładamy pastę do lutowania i podgrzewamy ją palnikiem. Palnik, czy to podgrzewając blachę czy cynę, zawsze trzymamy blisko blachy tak aby jak najmniej kopcił.
3. Następnie musimy podgrzać kawałek laski cyny tak by osiągnęła stan luźnej masy, ale nie płynny! I tu mi osobiście pojawiła się przeszkoda... Niestety nie posiadałem cyny 25 czy nawet 30 tylko 60 i jedynie jedną laskę 40 którą dostałem od znajomego, który pracuje w telekomunikacji (kiedyś mieli oni procedurę zatapiania cyną drutów czy coś w tym stylu i stąd miał cynę:P) Jedną laską cyny 40 udało mi się pokryć z wielkim trudem cienką warstwą tylne nadkola i kawałek progu, bo ta po odpowiednim podgrzaniu uzyskiwała chociaż po części stan "jakby masy". 60tka to już całkiem katastrofa bo ta albo była twarda jak kamień albo kapała jak woda i spływała natychmiast na ziemię
Chociaż na górną część progów można było jej nieco "nakapać" ale o nadkolach można zapomnieć. Generalnie ja pokryłem wszystko tylko dosyć cienką warstwą cyny pomijając cynowanie właściwe, czyli nakładanie grubej warstwy cyny i dzięki temu nie mogłem jej potem ładnie wyrównać na gładź i niestety musiałem na cynę użyć jeszcze szpachli. Tak czy siak nie jest do końca tak źle, bo spod cyny rdza mi na pewno nie wylezie no i szpachli poszła już tylko cieniutka warstwa, a nie 2 kg na same nadkola
Dlaczego nie zrobiłem sobie sam cyny 25? Bo zwyczajnie nie miałem żadnego starego akumulatora (by wyciągnąć ołów), moi wszyscy znajomi też. Pozatym nie ukrywam, że zależało mi również na czasie. Miałem dosyć już opóźnień których natworzyło mi się i tak za dużo, a czas gonił bo od października ciągne 2gi rok studiów dziennych, a wtedy już miałbym tylko czas w weekendy i to nie zawsze... po prostu cynowałem tym czym miałem.
Wracając do tematu jeśli macie odpowiednią cynę to prawidłowo następną czynność robimy tak:
4. Podgrzewamy koniec laski cyny tak aby zmiękła, a następnie nanosimy ją szybko na samochód. Wciąż delikatnie podgrzewamy ją by utrzymywała swój "ciastowaty stan" i szpatułką którą wcześniej lekko należy posmarować smarem, rozsmarowujemy cynę ruchami jakbyśmy wciskali cynę w blachę. To da nam pewność, że cyna ładnie rozprowadzi się po wszelkich dziurkach i nierównościach nie pozostawiając pęcherzyków powietrza. Proces ten powtarzamy na wszystkich pożądanych elementach. Dodaję, że na tym etapie nanosimy tylko cieniutką warstwę cyny! oraz przedewszystkim pozbawioną najmniejszych przerw!
5. Gdy wszystkie elementy pokryliśmy dokładnie cienką warstwą cyny to teraz podgrzewamy znów laskę cyny jednocześnie przykładając ją do blachy i nanosząc już zdecydowanie większą ilość cyny. Ilość tą musicie wyczuć sami na oko. Po prostu ma być jej tyle by wypełnić nierówności, a potem dobrze wyrównać. Uważajcie by nie podgrzać jej zbyt mocno bo będzie topić się i spływać!
6. Kiedy uznamy, że nakładania cyny już dość to zabieramy się do wyrównywania. Najpierw spiłowujemy cynę pilnikiem. Tutaj chyba nie muszę opisywać co i jak, po prostu spiłować należy nadmiar cyny aż do momentu docierania do najbardziej wystającego kawałka blachy. Koniecznie trzeba podłożyć arkusz papieru, bo spadające opiłki możemy przecież przetopić i wykorzystać je z powrotem
Na tym etapie zapewne stwierdzicie, że cyny jest za mało bądź nałożona jest na zbyt małej powierzchni by dobrze ja wyrównać, więc nie pozostaje nic innego jak powtórzyć punkt 5, a potem 6 aż do skutku uważając jednocześnie by nie za mocno podgrzać poprzedniej warstwy cyny. Gdy z grubsza już odpowiednio cynę spiłujecie to zetrzyjcie ją jeszcze dokładnie papierem ściernym tak aby uzyskać jak najrówniejszą powierzchnię.
7. Uff to już ostatni etap prac. Pozostało nam jeszcze oczyścić blachę z resztek kwasu które zawsze tu i ówdzie nam zostaną. Do tego celu potrzebujemy wodnego roztworu sody oczyszczonej. Ten po zetknięciu z kwasem pieni się. Gdy przestanie oznacza to, że kwas został załatwiony
Nie odwalajcie tego etapu byle jak! Dokładnie oczyście blachę z kwasu bo inaczej jego pozostałości staną się ogniskami korozji!
I na koniec kilka zdań na podsumowanie:
Cynowanie to nie szpachlowanie, jest o wiele trudniejsze i bardziej czasochłonne ale pomimo tego gra jest warta świeczki. Dlaczego? Po pierwsze pocynowane powierzchnie nigdy nam nie skorodują! Po drugie cyna pracuje razem z blachą. Nigdy nam nie pęknie, nie odpadnie, jest odporna na silne drgania, naprężenia itp. Po trzecie nawet gruba warstwa cyny jest jak najbardziej dopuszczalna, ba! nawet normalna
A gruba warstwa szpachli...? no właśnie
Im więcej tym gorzej
Po czwarte można ją ponownie klepać, ścierać itp. w razie kolejnych prac w przyszłości (oby takie sie nie zdarzyły ale wiecie jak to bywa... moment nieuwagi i możemy mieć znów trochę blachy do roboty
) Po piąte spiłowane opiłki cyny można ponownie wykorzystać przetapiając je. Niby nic wielkiego a cieszy
Życzę wszystkim udanych prac przy cynowaniu Preludki 
Przepraszam, że dałem tylko kilka badziewnych fotografii (nie mojego autorstwa) ale pierwotnie nagrywałem film z całego procesu. Niestety ktoś złośliwie/nieumyslnie usunął mi je z cyfrówki i zostało mi tylko to
Na początek co będziemy potrzebowali:
1. Cyna 25 lub ostatecznie 30. Czyli taka z największą ilością ołowiu ("30tka" czyli 30% cyny i 70% ołowiu).
Odrazu na wstępie zaznaczam, iż dostępna powszechnie cyna 60tka kompletnie się do tego nie nadaje! A żeby było jeszcze gorzej to niestety w Polsce nie kupimy cyny 25 lub 30
jedynym wyjściem jest albo ściąganie jej z np. niemieckiego ebay lub najlepiej zrobić ją samemu! Czysty ołów możemy odłupać sobie z jakiegoś starego akumulatora i przetopić ją w odpowiednich proporcjach z cyną 60 którą kupimy bez problemu. Dobrze jest przełożyć to wszystko do starego malutkiego rondelka, a następnie cynę razem z ołowiem podgrzewać palnikiem, dokładnie wymieszać, a następnie przelać do np. kątownika w którym zastygnie ona w trójgraniaste laski. Tak jest w teorii, a jak w praktyce to wam nie powiem, bo osobiście tej czynności nie robiłem.
2. Palnik acetylenowy (ten jest najlepszy) lub zwykły na propan-butan (na zdjęciu poniżej), który też daje rade ale nieco gorzej ze względu na powstający efekt kopcenia.
3. Pasta do lutowania.
Wg. mnie najlepsza jest pasta Degufit 3000 i tą obowiązkowo polecam kupić
4. Kwas solny.
Do kupienia w sklepie z farbami. Zapytajcie a na pewno mają
5. Drewniana szpatułka.
Można ją kupić ale polecam wykonać ją samemu. Ja zrobiłem z drewna sosnowego i jest okey ale trzeba uważać by nie potraktować jej palnikiem, bo szybko staje się czarna i idzie z niej dymek
6. Druciana szczotka i szmatka.
7. Gruboziarnisty pilnik i papiery ścierne 80, 100, 120 no i klocek z gumą lub filcem pod papier.
8. Mały pędzel.
9. Rękawice oraz odzież którą i tak mieliśmy spisać na straty
10. Wodny roztwór sody oczyszczonej.
11. Trochę smaru np. łożyskowego ŁT-43 lub inny do obsmarowania szpatułki.
12. Mnóstwo cierpliwości i samozaparcia
Jeśli mamy już wszystko to zabieramy się do roboty
Łatwo nie będzie ale warto
1. Na początku oczyszczamy z grubsza rdzę, zgorzeliny i okopcone powierzchnie szczotką, następnie podgrzewamy lekko blachę i smarujemy te miejsca kwasem i ponownie czyścimy szczotką. Uważajcie tylko na żrące opary, które się wydzielają podczas nanoszenia kwasu. Raz niechcąco "powąchałem" przez krótką chwilę tych oparów i powiem wam jedno... Nigdy więcej!
2. Gdy uznamy, że blacha jest już czysta, nakładamy pastę do lutowania i podgrzewamy ją palnikiem. Palnik, czy to podgrzewając blachę czy cynę, zawsze trzymamy blisko blachy tak aby jak najmniej kopcił.
3. Następnie musimy podgrzać kawałek laski cyny tak by osiągnęła stan luźnej masy, ale nie płynny! I tu mi osobiście pojawiła się przeszkoda... Niestety nie posiadałem cyny 25 czy nawet 30 tylko 60 i jedynie jedną laskę 40 którą dostałem od znajomego, który pracuje w telekomunikacji (kiedyś mieli oni procedurę zatapiania cyną drutów czy coś w tym stylu i stąd miał cynę:P) Jedną laską cyny 40 udało mi się pokryć z wielkim trudem cienką warstwą tylne nadkola i kawałek progu, bo ta po odpowiednim podgrzaniu uzyskiwała chociaż po części stan "jakby masy". 60tka to już całkiem katastrofa bo ta albo była twarda jak kamień albo kapała jak woda i spływała natychmiast na ziemię
Chociaż na górną część progów można było jej nieco "nakapać" ale o nadkolach można zapomnieć. Generalnie ja pokryłem wszystko tylko dosyć cienką warstwą cyny pomijając cynowanie właściwe, czyli nakładanie grubej warstwy cyny i dzięki temu nie mogłem jej potem ładnie wyrównać na gładź i niestety musiałem na cynę użyć jeszcze szpachli. Tak czy siak nie jest do końca tak źle, bo spod cyny rdza mi na pewno nie wylezie no i szpachli poszła już tylko cieniutka warstwa, a nie 2 kg na same nadkola
Dlaczego nie zrobiłem sobie sam cyny 25? Bo zwyczajnie nie miałem żadnego starego akumulatora (by wyciągnąć ołów), moi wszyscy znajomi też. Pozatym nie ukrywam, że zależało mi również na czasie. Miałem dosyć już opóźnień których natworzyło mi się i tak za dużo, a czas gonił bo od października ciągne 2gi rok studiów dziennych, a wtedy już miałbym tylko czas w weekendy i to nie zawsze... po prostu cynowałem tym czym miałem.
Wracając do tematu jeśli macie odpowiednią cynę to prawidłowo następną czynność robimy tak:
4. Podgrzewamy koniec laski cyny tak aby zmiękła, a następnie nanosimy ją szybko na samochód. Wciąż delikatnie podgrzewamy ją by utrzymywała swój "ciastowaty stan" i szpatułką którą wcześniej lekko należy posmarować smarem, rozsmarowujemy cynę ruchami jakbyśmy wciskali cynę w blachę. To da nam pewność, że cyna ładnie rozprowadzi się po wszelkich dziurkach i nierównościach nie pozostawiając pęcherzyków powietrza. Proces ten powtarzamy na wszystkich pożądanych elementach. Dodaję, że na tym etapie nanosimy tylko cieniutką warstwę cyny! oraz przedewszystkim pozbawioną najmniejszych przerw!
5. Gdy wszystkie elementy pokryliśmy dokładnie cienką warstwą cyny to teraz podgrzewamy znów laskę cyny jednocześnie przykładając ją do blachy i nanosząc już zdecydowanie większą ilość cyny. Ilość tą musicie wyczuć sami na oko. Po prostu ma być jej tyle by wypełnić nierówności, a potem dobrze wyrównać. Uważajcie by nie podgrzać jej zbyt mocno bo będzie topić się i spływać!
6. Kiedy uznamy, że nakładania cyny już dość to zabieramy się do wyrównywania. Najpierw spiłowujemy cynę pilnikiem. Tutaj chyba nie muszę opisywać co i jak, po prostu spiłować należy nadmiar cyny aż do momentu docierania do najbardziej wystającego kawałka blachy. Koniecznie trzeba podłożyć arkusz papieru, bo spadające opiłki możemy przecież przetopić i wykorzystać je z powrotem
Na tym etapie zapewne stwierdzicie, że cyny jest za mało bądź nałożona jest na zbyt małej powierzchni by dobrze ja wyrównać, więc nie pozostaje nic innego jak powtórzyć punkt 5, a potem 6 aż do skutku uważając jednocześnie by nie za mocno podgrzać poprzedniej warstwy cyny. Gdy z grubsza już odpowiednio cynę spiłujecie to zetrzyjcie ją jeszcze dokładnie papierem ściernym tak aby uzyskać jak najrówniejszą powierzchnię.
7. Uff to już ostatni etap prac. Pozostało nam jeszcze oczyścić blachę z resztek kwasu które zawsze tu i ówdzie nam zostaną. Do tego celu potrzebujemy wodnego roztworu sody oczyszczonej. Ten po zetknięciu z kwasem pieni się. Gdy przestanie oznacza to, że kwas został załatwiony
Nie odwalajcie tego etapu byle jak! Dokładnie oczyście blachę z kwasu bo inaczej jego pozostałości staną się ogniskami korozji!
I na koniec kilka zdań na podsumowanie:
Cynowanie to nie szpachlowanie, jest o wiele trudniejsze i bardziej czasochłonne ale pomimo tego gra jest warta świeczki. Dlaczego? Po pierwsze pocynowane powierzchnie nigdy nam nie skorodują! Po drugie cyna pracuje razem z blachą. Nigdy nam nie pęknie, nie odpadnie, jest odporna na silne drgania, naprężenia itp. Po trzecie nawet gruba warstwa cyny jest jak najbardziej dopuszczalna, ba! nawet normalna
A gruba warstwa szpachli...? no właśnie
Im więcej tym gorzej
Po czwarte można ją ponownie klepać, ścierać itp. w razie kolejnych prac w przyszłości (oby takie sie nie zdarzyły ale wiecie jak to bywa... moment nieuwagi i możemy mieć znów trochę blachy do roboty
) Po piąte spiłowane opiłki cyny można ponownie wykorzystać przetapiając je. Niby nic wielkiego a cieszy
Życzę wszystkim udanych prac przy cynowaniu Preludki 
-

Abaddon - Posty: 497
- Dołączył(a): 2008-03-09, 13:19
- Lokalizacja: Hajnówka/Białystok
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
- Auto: Prelude 3gen
- Silnik: B20A5
Re: Cynowanie
Piwko dla Ciebie! Swojego czasu zacząłem temat tutaj, ale w przeciwieństwie do Ciebie, nie miałem wtedy tyle zapału i temat umarł
Cynowanie to jedyne słuszne rozwiązanie ![Kwadratowy :]](http://prelude3web.com/forum/images/smilies/splash.gif)
Cynowanie to jedyne słuszne rozwiązanie ![Kwadratowy :]](http://prelude3web.com/forum/images/smilies/splash.gif)
-

preludolec - Posty: 502
- Dołączył(a): 2008-02-21, 18:04
- Lokalizacja: Łódź
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
Re: Cynowanie
Abaddon, wielkie gratulację, w końcu się zabrałeś do opisu
Powiedz mi: oczyszczając rdzę, z pewnością wychetałeś jakieś dziury w karoserii, no i jak to dziury, najczęściej są bardzo nieregularnych kształtów, a czasem jak w przypadku nadkola, albo jakiegokolwiek elementu, który nie jest prostą lecz profilowaną blachą nastręcza trochę problemów w oryginalnym odtworzeniu.
Ciężko się łatało tym dziury, nawet trochę większe?
Jak z modelowaniem, dużo miałeś problemów?
Opisz trochę przygody, z czym najtrudniej itd
Powiedz mi: oczyszczając rdzę, z pewnością wychetałeś jakieś dziury w karoserii, no i jak to dziury, najczęściej są bardzo nieregularnych kształtów, a czasem jak w przypadku nadkola, albo jakiegokolwiek elementu, który nie jest prostą lecz profilowaną blachą nastręcza trochę problemów w oryginalnym odtworzeniu.
Ciężko się łatało tym dziury, nawet trochę większe?
Jak z modelowaniem, dużo miałeś problemów?
Opisz trochę przygody, z czym najtrudniej itd

本田 坡露 霜白
-

Woydi - Posty: 1714
- Dołączył(a): 2007-05-11, 12:20
- Lokalizacja: Warszawa
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
Re: Cynowanie
Woydi, być może się mylę, ale dziury, szczególnie te trochę większe, można tylko załatać poprzez wspawanie nowego kawałka blachy. Cynowaniem można wyprowadzić wszelkie nierówności i właśnie miejsca spawów. Chyba, że jest taka technika, że podkładasz coś od drugiej strony i wypełniasz "ubytek", ale cyna z ołowiem to trochę za miękki materiał na to. 

-

preludolec - Posty: 502
- Dołączył(a): 2008-02-21, 18:04
- Lokalizacja: Łódź
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
Re: Cynowanie
No właśnie, byłem ciekawy, jak wygląda ten aspekt, jest tak jak myślałem...
Chyba, że istnieje jakiś sposób, którego nie znamy
To trochę utrudnia sprawę, bo zabierając się za ten temat, dziury są nie do uniknięcia.
Zwyczajnie, robiąc porządnie, nie da się oczyścić porządnie blachy (bo najczęściej już jej nie ma), nie wycinając kawałków gruzu...
Tak więc, trzeba wspawać albo samemu, a to już trudniejsze, albo odebrać auto od blacharza, bawić się cyną, oddać auto do lakiernika - troszkę się trzeba pobawić
Chyba, że istnieje jakiś sposób, którego nie znamy
To trochę utrudnia sprawę, bo zabierając się za ten temat, dziury są nie do uniknięcia.
Zwyczajnie, robiąc porządnie, nie da się oczyścić porządnie blachy (bo najczęściej już jej nie ma), nie wycinając kawałków gruzu...
Tak więc, trzeba wspawać albo samemu, a to już trudniejsze, albo odebrać auto od blacharza, bawić się cyną, oddać auto do lakiernika - troszkę się trzeba pobawić

本田 坡露 霜白
-

Woydi - Posty: 1714
- Dołączył(a): 2007-05-11, 12:20
- Lokalizacja: Warszawa
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
Re: Cynowanie
Woydi napisał(a):Powiedz mi: oczyszczając rdzę, z pewnością wychetałeś jakieś dziury w karoserii, no i jak to dziury, najczęściej są bardzo nieregularnych kształtów, a czasem jak w przypadku nadkola, albo jakiegokolwiek elementu, który nie jest prostą lecz profilowaną blachą nastręcza trochę problemów w oryginalnym odtworzeniu.
Ciężko się łatało tym dziury, nawet trochę większe?
Jak z modelowaniem, dużo miałeś problemów?
Hmm temat rzeka ale postaram się go streścić
Zacznę może od tego, że oczyszczając karoserię z rdzy przy pomocy kwasu wcale nie jest to tak, jak to niektórzy pośledni fachowcy twierdzą, że narobisz jeszcze więcej problemów, bo wypali Ci sie dziura ozonowa w aucie
Smarując delikatnie kwasem solnym elementy można na prawdę zrobić całkiem precyzyjną robotę, bo kwas gdy spotyka się z rdzą zjada ją momentalnie ale już zdrową blachę zdecydowanie gorzej
Oczywiście metoda: zdzieranie luźnej rdzy śrubokrętem płaskim lub dłutkiem, a potem szorowanie papierem ściernym też jest efektywne ale nigdy nie zrobimy tego idealnie. Jednak użycie preparatu Cortanin na takie miejsca jest bdb rozwiązaniem i w połączeniu z podkładem antykorozyjnym tworzy zacną barierę dla rdzy
Co do odtworzenia oryginalnego kształtu np. nadkoli... tu już jest zdecydowanie trudniej
Najważniejsze na początku jest w zasadzie precyzyjne wspawanie wycinanego elementu nadkola. W moim przypadku znajomy zrobił to trochę "na szybkiego" i nie przyłożył się dokładnie i w efekcie czego wpadłem w spore tarapaty by wyprowadizć ten jedynie minimalnie(!) krzywo przyspawany kawałek nadkola tak by wyglądał jak oryginał. Tu by osiągnąć porządany efekt musiałem wspomóc się szpachlą... inaczej sobie tego nie wyobrażam.
Jeśli chodzi o jeszcze większą rzeźbę w przypadku gdy rdza dosłownie pożarła nam element, jest na to rozwiązanie... Młotek, kowadło i rzeźbimy
Oto część karoseryjna która jest schowana pod przednim błotnikiem i jest przed progiem:
Jak widać po oczyszczeniu nie zostało prawie nic... Tu wyciąłem kawał rury z 2 mm kwasówki i zacząłem wyginać go by uzyskać w miare porządany kształt. Czy mam wspominać o tym, że kwasówke się strasznie ciężko wygina i całość roboty nad tym jednym elementem zajęła mi z dobre 3-4 godziny? Ehh lepiej w ogóle nie wspominać
ale czego sie nie robi dla ukochanego autka
Na zdjęciu poniżej efekt końcowy po zabezpieczeniu Cortaninem:

-

Abaddon - Posty: 497
- Dołączył(a): 2008-03-09, 13:19
- Lokalizacja: Hajnówka/Białystok
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
- Auto: Prelude 3gen
- Silnik: B20A5
Re: Cynowanie
Twierdzenie, że nie da się kupić cyny w PL to chyba jakaś pomyłka, już kiedyś podawałem informację: http://www.armack.pl/?k=katalog&w=&d=4&d1=16
Przetapianie samemu ołowiu jest na długą metę dość szkodliwe dla zdrowia tak na marginesie, więc jak ktoś planuje cieszyć się zdrowiem to nie polecam przetapiania samemu.
Co do stosowania kwasu o ile wiem zdania są mocno podzielone.
Ja raczej jestem jego przeciwnikiem, ponieważ to środek silnie reagujący z metalem, co z tego że reaguje powoli jeśli reaguje. Nieoczyszczony będzie powodował korozję, a z tego co czytam Twój opis to pod lutem go nie neutralizowałeś sodą tylko szczotka pasta i cyna i wedle mojej wiedzy będzie to dalej żarło blachę jeśli gdziekolwiek szczotka nie oczyściła resztek kwasu.
Jeśli czegoś nie da się oczyścić normalnymi sposobami jestem zwolennikiem wycięcia i wstawienia nowego kawałka blachy.
deseczki - można kupić zwykłe drewniane w markecie takie co służą do gotowania na patelni
deseczki najlepsze są jednak dębowe, bo twarde, do tego smar nie wiem czy jest najlepszym rozwiązaniem, z tego co czytałem to ludzie zajmujący się tym zawodowo zazwyczaj maczali je w oleju przez długi czas co dawało im dobrą odporność i właściwy ślizg.
Z tego co wiem, to też nie jest prawdą, że gruba warstwa cyny to norma i nic nie szkodzi - szkodzi wadze samochodu !
Zgodnie ze sztuką, jest to środek co ma służyć do wyrównywania nierówności, a nie do wypełniania dołów. Takie miejsce należy najpierw wyklepać i zawsze kierować się zasadą aby środka wypełniającego było możliwie mało.
To moja opinia, pochodząca z zainteresowań tym tematem.
Gratuluję Ci jednak doświadczenia, i próby podejścia do tematu. piwo leci tak czy siak.
Przetapianie samemu ołowiu jest na długą metę dość szkodliwe dla zdrowia tak na marginesie, więc jak ktoś planuje cieszyć się zdrowiem to nie polecam przetapiania samemu.
Co do stosowania kwasu o ile wiem zdania są mocno podzielone.
Ja raczej jestem jego przeciwnikiem, ponieważ to środek silnie reagujący z metalem, co z tego że reaguje powoli jeśli reaguje. Nieoczyszczony będzie powodował korozję, a z tego co czytam Twój opis to pod lutem go nie neutralizowałeś sodą tylko szczotka pasta i cyna i wedle mojej wiedzy będzie to dalej żarło blachę jeśli gdziekolwiek szczotka nie oczyściła resztek kwasu.
Jeśli czegoś nie da się oczyścić normalnymi sposobami jestem zwolennikiem wycięcia i wstawienia nowego kawałka blachy.
deseczki - można kupić zwykłe drewniane w markecie takie co służą do gotowania na patelni
deseczki najlepsze są jednak dębowe, bo twarde, do tego smar nie wiem czy jest najlepszym rozwiązaniem, z tego co czytałem to ludzie zajmujący się tym zawodowo zazwyczaj maczali je w oleju przez długi czas co dawało im dobrą odporność i właściwy ślizg.
Z tego co wiem, to też nie jest prawdą, że gruba warstwa cyny to norma i nic nie szkodzi - szkodzi wadze samochodu !
Zgodnie ze sztuką, jest to środek co ma służyć do wyrównywania nierówności, a nie do wypełniania dołów. Takie miejsce należy najpierw wyklepać i zawsze kierować się zasadą aby środka wypełniającego było możliwie mało.
To moja opinia, pochodząca z zainteresowań tym tematem.
Gratuluję Ci jednak doświadczenia, i próby podejścia do tematu. piwo leci tak czy siak.
SPRZEDAM - Części do CA5, HONDA ACCORD AERODECK
Jeep Grand Cherokee 2001 4,7 V8
Porsche 924S - jest i daje radość
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A20A3 - sprzedana
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A/C, A20A3 - sprzedana
Jeep Grand Cherokee 2001 4,7 V8
Porsche 924S - jest i daje radość
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A20A3 - sprzedana
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A/C, A20A3 - sprzedana
-

PIeszczoH - Posty: 1518
- Dołączył(a): 2006-05-02, 21:19
- Lokalizacja: Piaseczno
- Postawił piw: 0
- Otrzymał piw: 1
Re: Cynowanie
PIeszczoH napisał(a):Z tego co wiem, to też nie jest prawdą, że gruba warstwa cyny to norma i nic nie szkodzi - szkodzi wadze samochodu !
Rozumiem, że napisałeś to żartem, bo inaczej sie tego odebrać nie da
PIeszczoH napisał(a):Zgodnie ze sztuką, jest to środek co ma służyć do wyrównywania nierówności, a nie do wypełniania dołów. Takie miejsce należy najpierw wyklepać i zawsze kierować się zasadą aby środka wypełniającego było możliwie mało.
I tu zgadzam się z Tobą w 100%! Zawsze trzeba sie kierować taką zasadą i ja również się nią kierowałem

-

Abaddon - Posty: 497
- Dołączył(a): 2008-03-09, 13:19
- Lokalizacja: Hajnówka/Białystok
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
- Auto: Prelude 3gen
- Silnik: B20A5
Re: Cynowanie
PIeszczoH napisał(a):Ja raczej jestem jego przeciwnikiem, ponieważ to środek silnie reagujący z metalem, co z tego że reaguje powoli jeśli reaguje.
Jeśli zneutralizujesz kwas, to nie ma problemu.
Dlatego Armagedon zastosował Na2HCO3, chociaż efektem ubocznym jest NaCL, za którym na forum nie przepadamy. Jednakże on znakomicie rozpuszcza się w wodzie, więc łatwo go usunąć i jeśli wypłukał go dokładnie, wszystko będzie


Gość, kiedy umawiamy się na piwko?

-

Fuego3 - Supermoderator
- Posty: 7100
- Dołączył(a): 2006-04-29, 20:59
- Lokalizacja: Ohlau, Ślůnsk
- Postawił piw: 3
- Otrzymał piw: 10
- Auto: 2x Prelude3G BA4
- Silnik: B20A7 i B20A5
Re: Cynowanie
Fuego weź się wczytaj w co kolega i ja napisałem.
ułatwię Ci
"Nieoczyszczony będzie powodował korozję, a z tego co czytam Twój opis to pod lutem go nie neutralizowałeś sodą tylko szczotka pasta i cyna i wedle mojej wiedzy będzie to dalej żarło blachę jeśli gdziekolwiek szczotka nie oczyściła resztek kwasu."
ułatwię Ci
"Nieoczyszczony będzie powodował korozję, a z tego co czytam Twój opis to pod lutem go nie neutralizowałeś sodą tylko szczotka pasta i cyna i wedle mojej wiedzy będzie to dalej żarło blachę jeśli gdziekolwiek szczotka nie oczyściła resztek kwasu."
SPRZEDAM - Części do CA5, HONDA ACCORD AERODECK
Jeep Grand Cherokee 2001 4,7 V8
Porsche 924S - jest i daje radość
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A20A3 - sprzedana
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A/C, A20A3 - sprzedana
Jeep Grand Cherokee 2001 4,7 V8
Porsche 924S - jest i daje radość
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A20A3 - sprzedana
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A/C, A20A3 - sprzedana
-

PIeszczoH - Posty: 1518
- Dołączył(a): 2006-05-02, 21:19
- Lokalizacja: Piaseczno
- Postawił piw: 0
- Otrzymał piw: 1
Re: Cynowanie
PIeszczoH, czepiasz sie szczegółów
Najpierw neutralizujesz kwas, później lutujesz...
no kurnia logiczne chyba
Najpierw neutralizujesz kwas, później lutujesz...
no kurnia logiczne chyba


Gość, kiedy umawiamy się na piwko?

-

Fuego3 - Supermoderator
- Posty: 7100
- Dołączył(a): 2006-04-29, 20:59
- Lokalizacja: Ohlau, Ślůnsk
- Postawił piw: 3
- Otrzymał piw: 10
- Auto: 2x Prelude3G BA4
- Silnik: B20A7 i B20A5
Re: Cynowanie
właśnie w tym szczególe pies jest pogrzebany.
Nie wiem czy Abaddon zrobił jak napisał, czy się pomylił w opisie, ale zwróciło to moją uwagę i jeśli ktoś będzie się sugerował tym opisem to może w moim mniemaniu popełnić błąd.
Więc zwracam na to uwagę. Nie sorry.. Czepiam się.
Nie wiem czy Abaddon zrobił jak napisał, czy się pomylił w opisie, ale zwróciło to moją uwagę i jeśli ktoś będzie się sugerował tym opisem to może w moim mniemaniu popełnić błąd.
Więc zwracam na to uwagę. Nie sorry.. Czepiam się.
SPRZEDAM - Części do CA5, HONDA ACCORD AERODECK
Jeep Grand Cherokee 2001 4,7 V8
Porsche 924S - jest i daje radość
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A20A3 - sprzedana
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A/C, A20A3 - sprzedana
Jeep Grand Cherokee 2001 4,7 V8
Porsche 924S - jest i daje radość
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A20A3 - sprzedana
Honda Accord Aerodeck CA5 89 exclusive edition, A/C, A20A3 - sprzedana
-

PIeszczoH - Posty: 1518
- Dołączył(a): 2006-05-02, 21:19
- Lokalizacja: Piaseczno
- Postawił piw: 0
- Otrzymał piw: 1
Re: Cynowanie
I dobrze że powstał ten temat bo przez zime potrenuje cynowanie an jakims starym błotniku a na wiosne wezme sie za tylne nadkola :d
Ostatnio edytowano 2009-10-21, 13:44 przez bob3r, łącznie edytowano 1 raz
Części Prelude BA4 , 12v i 16v jak coś potrzeba prosze pisać PW , gg: 6369847 lub tel.514781432
https://picasaweb.google.com/1159297547 ... vm1pGBsAE#

https://picasaweb.google.com/1159297547 ... vm1pGBsAE#

-

bob3r - Posty: 910
- Dołączył(a): 2007-04-07, 19:25
- Lokalizacja: Kraków
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
- Auto: Honda Prelude 3 gen
- Silnik: 2x B20A9 i B20A7
Re: Cynowanie
bob3r napisał(a):tylnie
Weź sie raczej za tylne błotniki


Gość, kiedy umawiamy się na piwko?

-

Fuego3 - Supermoderator
- Posty: 7100
- Dołączył(a): 2006-04-29, 20:59
- Lokalizacja: Ohlau, Ślůnsk
- Postawił piw: 3
- Otrzymał piw: 10
- Auto: 2x Prelude3G BA4
- Silnik: B20A7 i B20A5
Re: Cynowanie
PIeszczoH napisał(a):Nieoczyszczony będzie powodował korozję, a z tego co czytam Twój opis to pod lutem go nie neutralizowałeś sodą tylko szczotka pasta i cyna i wedle mojej wiedzy będzie to dalej żarło blachę jeśli gdziekolwiek szczotka nie oczyściła resztek kwasu.
A czy przypadkiem nie jest to tak, że co kwas miał zeżreć to zżarł i koniec? Ja zauważyłem koniec reakcji i tyle. Nic tam więcej się nie działo. Ja sugerowałem się radami profesjonalisty w tej dziedzinie i wydaje mi się, że robiłem to dobrze... A pozatym jakim cudem ma sie wytworzyć korozja pod cyną? XD bez dostępu powietrza, wody itd. ...
-

Abaddon - Posty: 497
- Dołączył(a): 2008-03-09, 13:19
- Lokalizacja: Hajnówka/Białystok
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
- Auto: Prelude 3gen
- Silnik: B20A5
Re: Cynowanie
dodam tylko ze samo H2 rozdupi Ci blache, bo powstania mikropekniecia badz "rybie oczy" w strukturze mikroskopowej metalu... oczywiscie swe rozwazania "wynikłem"
z reakcji fuega
PS. potrzeba bedzie tylko troche temperatury
z reakcji fuega
PS. potrzeba bedzie tylko troche temperatury

Biała Honda, właśnie ją mam!! Biała Honda, szybsza niż wygląda!!
-

Mlodyrychu - Posty: 4651
- Dołączył(a): 2006-09-09, 22:47
- Lokalizacja: Kattowitz-Gieshewald
- Postawił piw: 2
- Otrzymał piw: 2
- Auto: Prelude 3gen
- Silnik: B20A9
Re: Cynowanie
Dobra odgrzewam kotlet , mam kilka pytań gdyż w niedługim czasie sam chce się zająć cynowaniem tylnich nadkoli i paru innych miejsc i co do cynowania to już mnie więcej ogarniam temat ale chodzi mi oto ,że jak już mam położoną cynę na nadkola i oszlifowane to jaki podkład antykorozyjny będzie najlepszy i czy na taki podkład mogę położyć lakier czy coś jeszcze gdyż bardzo bym chciał aby obeszło się bez szpachli proszę o fachowe porady gdyż chciałbym skompletować wszystko i wziąć się do roboty . Czy jak położę taki podkład anty korozyjny na zacytowaną powierzchnie to czy musze od razu kłaść lakier czy mogę odczekać jakiś czas aż będzie lakiernik mógł położyć lakierek ??
Części Prelude BA4 , 12v i 16v jak coś potrzeba prosze pisać PW , gg: 6369847 lub tel.514781432
https://picasaweb.google.com/1159297547 ... vm1pGBsAE#

https://picasaweb.google.com/1159297547 ... vm1pGBsAE#

-

bob3r - Posty: 910
- Dołączył(a): 2007-04-07, 19:25
- Lokalizacja: Kraków
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
- Auto: Honda Prelude 3 gen
- Silnik: 2x B20A9 i B20A7
Re: Cynowanie
Najlepiej połóż podkład reakcyjny, wymatuj go i połóż zależnie od dopracowania powierzchni szpachlę natryskową lub zwykły podkład wypełniający, a na to lakier, najlepiej od razu, jak masz dłużej czekać to zamaluj podkład lakierem choćby pędzlem żeby nie chłonął wilgoci...
PROSTE SĄ DLA SZYBKICH SAMOCHODÓW, ZAKRĘTY DLA SZYBKICH KIEROWCÓW
697 524 354- DUŻO GRATÓW DO P3G + SERWIS-SWAPY ELEKTRONIKA MECHANIKA
jeżeli jedna osoba ma urojenia to nazywamy ją wariatem. jeżeli wiele osób ma urojenia, nazywamy to religią.
697 524 354- DUŻO GRATÓW DO P3G + SERWIS-SWAPY ELEKTRONIKA MECHANIKA
jeżeli jedna osoba ma urojenia to nazywamy ją wariatem. jeżeli wiele osób ma urojenia, nazywamy to religią.
-

gywer - Posty: 2683
- Dołączył(a): 2007-05-27, 21:21
- Lokalizacja: Przylot
- Postawił piw: 3
- Otrzymał piw: 4
- Auto: 2x p3g 2x aw11 laguna II shuttle
- Silnik: b20a3 16v, b20a7, 4age,f20b8
Re: Cynowanie
w takim razie jaki polecacie podkład reakcyjny a na to te wypelniający ?? jakie najlepsze firmy lub produkty
Części Prelude BA4 , 12v i 16v jak coś potrzeba prosze pisać PW , gg: 6369847 lub tel.514781432
https://picasaweb.google.com/1159297547 ... vm1pGBsAE#

https://picasaweb.google.com/1159297547 ... vm1pGBsAE#

-

bob3r - Posty: 910
- Dołączył(a): 2007-04-07, 19:25
- Lokalizacja: Kraków
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
- Auto: Honda Prelude 3 gen
- Silnik: 2x B20A9 i B20A7
Re: Cynowanie
gywer napisał(a):Najlepiej połóż podkład reakcyjny, wymatuj go i połóż zależnie od dopracowania powierzchni szpachlę natryskową lub zwykły podkład wypełniający[...]
Czy czasem podkładu reaktywnego nie stosuję się w technice mokro na mokro?
Czyli podkład reaktywny, 15 min. na odparowanie (bez matowienia/szlifowania) i podkład akrylowy?-

preludolec - Posty: 502
- Dołączył(a): 2008-02-21, 18:04
- Lokalizacja: Łódź
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
Re: Cynowanie
preludolec napisał(a):Czy czasem podkładu reaktywnego nie stosuję się w technice mokro na mokro?Czyli podkład reaktywny, 15 min. na odparowanie (bez matowienia/szlifowania) i podkład akrylowy?
nie wiem. nigdy tak nie robiłem, ale być może masz rację.
[ Dodano: 2010-07-06, 22:26 ]
preludolec napisał(a):Czy czasem podkładu reaktywnego nie stosuję się w technice mokro na mokro?Czyli podkład reaktywny, 15 min. na odparowanie (bez matowienia/szlifowania) i podkład akrylowy?
nie wiem. nigdy tak nie robiłem, ale być może masz rację. osobiście zawsze czekałem do wyschnięcia i matowałem np. 220 i dopiero akryl
PROSTE SĄ DLA SZYBKICH SAMOCHODÓW, ZAKRĘTY DLA SZYBKICH KIEROWCÓW
697 524 354- DUŻO GRATÓW DO P3G + SERWIS-SWAPY ELEKTRONIKA MECHANIKA
jeżeli jedna osoba ma urojenia to nazywamy ją wariatem. jeżeli wiele osób ma urojenia, nazywamy to religią.
697 524 354- DUŻO GRATÓW DO P3G + SERWIS-SWAPY ELEKTRONIKA MECHANIKA
jeżeli jedna osoba ma urojenia to nazywamy ją wariatem. jeżeli wiele osób ma urojenia, nazywamy to religią.
-

gywer - Posty: 2683
- Dołączył(a): 2007-05-27, 21:21
- Lokalizacja: Przylot
- Postawił piw: 3
- Otrzymał piw: 4
- Auto: 2x p3g 2x aw11 laguna II shuttle
- Silnik: b20a3 16v, b20a7, 4age,f20b8
Re: Cynowanie
gywer napisał(a):osobiście zawsze czekałem do wyschnięcia i matowałem np. 220 i dopiero akryl
a po co stosować na podkład reaktywny jeszcze dodatkowo akrylowy? uważam, że sam reaktywny wystarczy... no chyba, że są niedopracowane miejsca i kładzie się akrylowy wypełniający (filler) , po to żeby je polikwidować... choć uważam, że miejsca niedopracowane powinno się dopracować po prostu
A poza tym podkład matuje się minimum papierem 400. 220 to już deczko zdzieranie, a nie matowienie 
-

Abaddon - Posty: 497
- Dołączył(a): 2008-03-09, 13:19
- Lokalizacja: Hajnówka/Białystok
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 0
- Auto: Prelude 3gen
- Silnik: B20A5
Re: Cynowanie
Abaddon, polecam forum lakierowanko.info
Podkład reaktywny jest kwaśny, wchodzi w reakcję z rdzą i TRZEBA go potem odizolować podkładem akrylowym.
Podkład reaktywny jest kwaśny, wchodzi w reakcję z rdzą i TRZEBA go potem odizolować podkładem akrylowym.-

preludolec - Posty: 502
- Dołączył(a): 2008-02-21, 18:04
- Lokalizacja: Łódź
- Postawił piw: 1
- Otrzymał piw: 2
Posty: 29
• Strona 1 z 2 • 1, 2
Kto przegląda forum
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Szukaj
Szukaj / Zaznacz
Panel użytkownika
Zaloguj
Kto przegląda forum
Forum przegląda 1 użytkownik :: 0 zidentyfikowanych, 0 ukrytych i 1 gość (dane z ostatnich 5 minut)
Najwięcej użytkowników online (126) było 2007-07-13, 16:20
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość
Najwięcej użytkowników online (126) było 2007-07-13, 16:20
Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




Piwko leci 